Odkąd pamiętam, miałam takie pragnienie, aby stworzyć markę, która będzie “moja”. Chciałam do niej dodać siebie, sprawić, aby kojarzyła się tylko ze mną i w jakiś sposób pochodziła ode mnie.

Problem był jednak taki, że 1- nie wiedziałam jak to się robi, a 2-  nie odnajdywałam nigdzie specjalnych informacji o tym jak to robić.

Gdy czytasz materiały o tworzeniu marki słyszysz najczęściej słowa w stylu: wartości, idealny klient, wyróżnik, ale nigdy nie wiesz do końca gdzie w tym wszystkim będziesz Ty.

I chociaż zadania z brandingu są super i potrafią rozjaśnić wiele rzeczy, to na tamtym etapie nie czułam, że odkrywam te informacje, których właśnie szukałam. 

Więc skąd zatem miałam wiedzieć jak stworzyć “moja” markę? Unikatową, stylową i w dodatku spójną ze mną?

kierunek w jakim rozwijać swoją markę, jakich zdjęć potrzebujesz czy nawet jakie kolory będą Ci pasować. Wszystko Ci się układa w jedną całość i zaczynasz działać. Ja też tak miałam.

Pierwsza myśl jaka przychodziła mi do głowy to odnalezienie inspiracji na pintereście i stworzenie ładnego, wyrazistego moodboardu, który pokaże mi mój wybrany styl.

Jak też kiedyś robiliście, to wiecie, jak to świetnie działa. Nagle Ci się wszystko rozjaśnia, widzisz mniej więcej styl w jakim powinieneś tworzyć, widzisz mnóstwo możliwości,

Czułam się z tym okropnie, bo chciałam też mieć coś takiego! Zamiast cieszyć się ze swojej jednej drogi, którą obrałam, to zaczynałam czuć się jak w klatce, która mnie tylko ograniczała.

Jednak ta radość nie trwała wiecznie. 

Im dłużej używałam tego moodboardu, tym mniej mi się on podobał. Na początku tylko trochę, później coraz więcej i więcej. Najgorzej było w momentach, kiedy spodobało mi się coś zupełnie innego, nowego i nie pasującego.

Jak miałam wybrać jeden styl, jeśli podobało mi się tak wiele różnych rzeczy?
Jak miałam budować moją markę, jeśli nie potrafiłam wybrać nic na dłużej?

Jednego dnia uwielbiałam bolesławiecką ceramikę, drugiego chciałam sobie kupić minimalistyczny kubeczek pełen niedoskonałości. Raz zachwycałam się nowoczesną architekturą z ogromnymi oknami i wszechobecnym betonem, drugiego dnia marzyłam o rustykalnej, drewnianej chatce.

Nie wspominając już nawet o perskich dywanach, barokowych zdobieniach i japońskim minimalizmie. Wszystko to mi się podobało tak samo i wszystko to mogło być moje.  Zrozumiałam, że nie jestem w stanie wybrać 1 konkretnego stylu. Nie, w sytuacji, w której mam poczuć, że pochodzi on ode mnie ( a nie z wcześniej utworzonego, gotowego moodboardu).

I dotarło do mnie, że to nie tędy droga.

W pewnym momencie natrafiłam na bardzo ciekawy materiał mówiący, że aby znaleźć swój styl, musimy najpierw odnaleźć swój głos. Że budowanie czegoś swojego mniej opiera się na odnajdywaniu stylu, a bardziej na przekazie z jakim idziemy.

Zrozumiałam, że w budowaniu swojej marki też chodzi o coś innego. Coś mniej związanego z moodboardami a bardziej związanego z nami. Z tym kim jesteśmy oraz co nowego i magicznego chcemy wnieść w ten świat.

Też musimy odnaleźć swój głos.

Gdy w końcu udało mi się go odnaleźć... To była magia! Nagle zobaczyłam zupełnie nowe możliwości, z których sobie wcześniej nie zdawałam sprawy. Zaczynały przyciągać mnie coraz to bardziej intrygujące rzeczy,

niekiedy nawet… brzydkie, a z całą pewnością nie pinterestowe. I co najlepsze- pierwszy raz czułam, że to są właśnie moje inspiracje! Że to wszystko pochodzi ode mnie i , że to tego właśnie tak długo szukałam!

Głos stał się dla mnie nową podstawą budowania marki. Odnalezienie go pomogło mi łączyć się z moimi pracami, marką i unikatowością. W końcu wiedziałam o co chodzi w tym wszystkich i widziałam dokąd zmierzam. Budowanie mojej marki stało się o wiele łatwiejsze.

Tak bardzo mi się to podobało, że zaczęłam marzyć o tym, aby każdy miał  taką możliwość.

Aby każdy mógł tak jak ja poczuć to połączenie ze wszystkim co robi, ze swoją artystyczną duszą, pracami czy firmą. Aby te dwa światy nie musiały ze sobą walczyć, a zamiast tego mogły odnaleźć siebie nawzajem i pomóc w rozwoju firmy.

Dlatego połączyłam go z moją strategią i dzisiaj pracuję z osobami, które właśnie tego szukają. Które chcą się rozwijać w zgodzie ze sobą i mieć poczucie, że idą w dobrym dla nich kierunku.

Marzy mi się rozwijać marki wszystkich kreatywnych, w sposób, który pozwoli im dodać siebie do marki. Bo jeżeli ja mogę to zrobić, to inni tym bardziej!

a tak w dużym skrócie:

A gdzie spotkasz mnie na codzień?
W naszym studio na Kazimierzu

mapa_kazimierz_2.png